Według Norweskiego Instytutu Odszkodowań Pacjentów (NPE), jednostki podlegającej Ministerstwu Zdrowia, od 2012 roku 48 osobom wypłacono w kraju fiordów odszkodowania opiewające na łączną kwotę 17,3 miliona koron. Ponad połowa przypadków błędów medycznych dotyczyła ortopedii, 14 z nich natomiast wydarzyło się podczas operacji pleców. W efekcie pacjenci musieli przechodzić ponowne zabiegi, a czas ich rekonwalescencji automatycznie się wydłużył.
Jak podaje NPE, niektórym pacjentom usunięto zdrową część ciała, a jako przykłady w raporcie przywołuje przypadki, w których lekarz zoperował nie to oko, łokieć czy kolano, które były w planach. Zdarzały się także przypadki niedowładów, paraliżu i infekcji.
Z kolei raport z 2016 roku NPE ujawnił co lekarze zostawiają w ciałach pacjentów. Okazuje się, że przez ostatnią dekadę w ponad 120 przypadkach po zakończonej operacji zaszyto w kimś szpitalny sprzęt – od igieł aż po noże. Do najbardziej ekstremalnych można zaliczyć z pewnością historię kobiety, która po operacji wrzodów żołądka wróciła do domu z metalową szpatułką w jamie brzusznej, starszego pacjenta, u którego dopiero po ponad roku od badania naczyń krwionośnych odkryto pozostawiony w jego ciele cewnik, czy mieszkańca Trondheim z zaszytymi blisko aorty drutami z szyny.
źródło: mojanorwegia.pl