Pacjenci i Pracodawcy apelują do Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ o dostęp do podskórnych terapii

mężczyzna w szpitalnej koszuli, patrzy przed siebie
SEG 2025

Pacjenci i Pracodawcy RP apelują do Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ o dostęp do podskórnych terapii w leczeniu raka piersi, chłoniaków nieziarniczych i reumatoidalnego zapalenia stawów. Takie nowoczesne i innowacyjne leczenie zostało przez Ministerstwo Zdrowia uwzględnione w programie lekowym obowiązującym od lipca 2018 r., pozwalając na szybką aplikację w formie podskórnej. Jednak niemal jednocześnie Prezes NFZ opublikował zarządzenie dotyczące tzw. współczynników korygujących, którymi w praktyce zablokował realny dostęp do tej terapii.

„Próby wpływania administracyjnego na decyzje szpitali, aby leczyły jak najtaniej, nie da się pogodzić z oficjalnymi deklaracjami o objęciu zdrowia Polaków najwyższym priorytetem. Nie ma zgody na to, by oszczędzać kosztem życia pacjentów” – podkreślają Pracodawcy RP w swoim oświadczeniu.

„Pracujący pacjent, to korzyść dla wszystkich. Koszty leczenia, to nie tylko koszt samej terapii lekowej – ale także koszty utraconej produktywności Chory, który nie mogąc pracować staje się obciążeniem dla sektora ubezpieczeń społecznych. Ilu lekarzy będzie chciało i potrafiło wywrzeć presję na dyrekcję szpitala, aby dokonywała zakupu leków zgodnie z ich wskazaniem? Ile szpitali uzna, że ich sytuacja ekonomiczna jest tak dobra, że nie muszą korzystać z atrakcyjnych premii finansowych, które przyznawane są za zakup leków objętych współczynnikami korygującymi? Rozumiemy, że w ochronie zdrowia potrzeby są ogromne, a środki na nie wciąż ograniczone. Jednak decyzja, aby kontrolować politykę lekową w skali mikro, czyli na poziomie szpitala – środkami czysto administracyjnymi, z pewnością nie przybliża nas do realizacji celów, jakie deklarowane są podczas oficjalnych wystąpień” – komentuje Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP.

Dlatego organizacje pacjentów i pracodawców apelują do osób oraz instytucji odpowiedzialnych za politykę zdrowotną o podejście do wydatków na zdrowie nie w kategorii kosztów, ale długofalowych inwestycji, które przyniosą wymierne korzyści całemu społeczeństwu.

Łączne koszty schorzeń w Polsce w 2010 r. wyniosły 149,54 mld zł, z czego 62% (92,89 mld zł) stanowiły koszty utraconej produktywności (pośrednie), a 38% (56,64 mld zł) koszty świadczeń zdrowotnych (bezpośrednie).

Ponadto w Polsce zły stan zdrowia jest jedną z podstawowych przyczyn pozostawania bez pracy – choroba i niepełnosprawność są trzecią w kolejności przyczyną pozostawania biernym zawodowo. Pośrednie, bezpośrednie oraz niematerialne koszty chorób, tj. koszty leczenia, zmniejszenie dochodów, wcześniejsze odejście z rynku pracy, obciążają przede wszystkim osoby chore oraz ich rodziny, ale równocześnie powodują wzrost obciążenia dla budżetu państwa. Tracą pracodawcy, ponieważ z powodu absencji spowodowanej chorobą rosną ich koszty.

Częste pobyty w szpitalu związane z podawaniem leku stygmatyzują pacjenta i często zmuszają do przejścia na rentę – w wyniku braku możliwości pogodzenia choroby z pracą. To wyraźnie widać po liczbie przyznawany rent – w 2017 r. nowotwory były drugim najczęstszym powodem przyznania renty w Polsce. A na tym traci ZUS, budżet państwa i pracodawcy.

Kapitał na Zdrowie