Rak jajnika nie zaczeka na koniec pandemii COVID-19

SEG 2025

8 maja to Światowy Dzień Świadomości Raka Jajnika, który nazywany jest często „cichym, podstępnym zabójcą”, ponieważ w początkowej fazie rozwija się zupełnie bezobjawowo. Optymalne narzędzie diagnostyczne oraz wdrożenie skutecznego leczenia na jak najwcześniejszym etapie postępowania – w przypadku raka jajnika to złote zasady, które mogą wydłużyć życie kobiety nawet o kilka lat. Niestety na przeszkodzie skutecznej terapii staje SARS-CoV-2, który może wpłynąć na decyzje diagnostyczno-terapeutyczne. Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej, w trosce o chore z rakiem jajnika wypracowało specjalne wytyczne, które mają być pomocą dla lekarzy zaangażowanych w leczenie.

W przypadku raka jajnika sytuacji nie poprawia brak skutecznej profilaktyki (skrining). Dlatego nowotwór jest zwykle wykrywany w wysokim stopniu zaawansowania klinicznego, tzn. istnieją już przerzuty na inne narządy w jamie brzusznej. Szanse na wyleczenie tak zaawansowanego procesu nowotworowego są ograniczone. Ponadto choroba ma zwykle charakter nawrotowy. W leczeniu chorych na raka jajnika ważne jest wydłużenie czasu bez objawów choroby i zapewnienie chorej podczas długotrwałego leczenia odpowiedniej jakości życia.

„Rak jajnika, mimo stałego postępu, jaki dokonuje się w zakresie diagnostyki i terapii nowotworów, nadal pozostaje chorobą o złym rokowaniu. Najczęściej dotyka kobiety w siódmej dekadzie życia, chociaż wśród moich pacjentek są także młode osoby. W terapii raka jajnika dążymy do maksymalnego wydłużania czasu remisji. Szczególnie dobre efekty osiągamy w przypadku pacjentek z BRCA-zależnym rakiem jajnika, kiedy możliwe jest zastosowanie leczenia podtrzymującego efekty dotychczasowej chemioterapii, leczenia inhibitorami PARP. Wiąże się to z koniecznością wykonania badania molekularnego, najlepiej z wykorzystaniem sekwencjonowania nowej generacji (tzw. metoda NGS) na wczesnym etapie diagnozy. Jeśli pacjentka dobrze toleruje leczenie, nie powinno być ono w żadnym wypadku przerwane. Ponadto pandemia nie może też stać się powodem nie włączania do takiego personalizowanego leczenia nowo zdiagnozowanych chorych. Liczy się czas, rak jajnika nie poczeka na szczepionkę przeciwko COVID-19” – komentuje prof. dr hab. n. med. Wiesława Bednarek, Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej SPSK 1 w Lublinie, Sekretarz Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Przyjmowanie doustnej terapii podtrzymującej wiąże się z odbywanymi raz w miesiącu wizytami w ośrodku onkologii w celu wykonania badań laboratoryjnych oraz powtarzaną co trzy miesiące tomografią komputerową. W sytuacji epidemii COVID-19 dużym zagrożeniem dla chorych jest możliwość wstrzymania leczenia przez lekarza prowadzącego, utrudniony z nim kontakt, czy wydłużające się procedury diagnostyczne. Niezwykle istotne jest dbanie o higienę w ośrodkach leczących pacjentki i utrzymywanie tzw. „stref korona-ujemnych”.

Według naukowców z prowincji Wuhan pacjenci onkologiczni są dwukrotnie bardziej narażeni na zakażenie koronawirusem i cztery razy częściej umierają w przypadku rozwinięcia się u nich COVID-19. Bazując na doświadczeniu chińskich lekarzy, a jednocześnie znając polskie realia, Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej opracowało Zalecenia Postępowania z Chorymi na Nowotwory Żeńskich Narządów Płciowych w czasie pandemii wirusa SARS-CoV-2. W zaleceniach oprócz ogólnych wytycznych bazujących na rekomendacjach Głównego Inspektoratu Sanitarnego i Ministerstwa Zdrowia, pojawiają się szczegółowe punkty dotyczące postępowania z pacjentkami z rakiem jajnika (link do zaleceń: http://ptgo.pl/dla-lekarza/rekomendacje-i-zalecenia/).

„Doświadczenia lekarzy z Chin czy Włoch nie pozostawiają wątpliwości, że pacjenci onkologiczni są szczególnie narażeni na wystąpienie poważnych powikłań w wyniku zakażenia SARS-CoV-2. Niezbędne jest zatem zastosowanie specjalnych środków ostrożności. Nie mogą one jednak zaważyć na decyzji o rozpoczęciu bądź zawieszeniu terapii. W przypadku raka jajnika powinniśmy dążyć do utrzymania rekomendowanej intensywności leczenia, a więc wdrożenia najskuteczniejszych dostępnych metod leczenia na jak najwcześniejszym etapie postępowania. Warto rozważyć zastosowanie u pacjentek leku doustnego i przepisanie go na dłuższy niż zazwyczaj okres. Z kolei przy kontroli chorych warto szerzej korzystać z rozwiązań telemedycyny” – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Jan Kotarski, Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej SPSK 1 w Lublinie, Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Kapitał na Zdrowie