Polki nie muszą tak często umierać na nowotwory ginekologiczne

badanie cytologiczne
SEG 2025

6 tys. kobiet w Polsce co roku umiera z powodu nowotworów ginekologicznych. „System ochrony zdrowia przez wiele lat był nastawiony na leczenie, a nie na profilaktykę, trzeba go przestawić” – mówi prof. Mariusz Bidziński, krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii onkologicznej. Eksperci podkreślają, że można wcześniej wykrywać nowotwory ginekologiczne, a niektórym zapobiegać.

Dysponujemy coraz lepszymi metodami zapobiegania niektórym nowotworom ginekologicznym, ich wczesnego wykrywania i leczenia, dlatego choroby te nie muszą tak często zabijać Polek. Podstawa to profilaktyka: regularne wizyty u ginekologa i badania profilaktyczne oraz zwracanie uwagi na niepokojące objawy.

Cieszy fakt, że od około 30 lat zmniejsza się w Polsce zachorowalność i umieralność z powodu raka szyjki macicy. Spadek przyspieszył po 2006 r., kiedy wprowadzono program badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy: kobiety w wieku 29–59 lat mogą co trzy lata wykonać badanie cytologiczne.

„Nie odniósł on spektakularnego sukcesu liczbowego, gdyż zgłaszalność nie przekraczała 24 proc. w skali kraju, jednak bardzo upowszechnił badania cytologiczne i profilaktykę raka szyjki macicy. Wiele kobiet chodzi prywatnie do ginekologa i prywatnie wykonuje cytologię, te badania nie są jednak rejestrowane. Dlatego aby zidentyfikować kobiety bez aktualnych badań ważne byłoby stworzeniu krajowego rejestru badań cytologicznych. Na podstawie danych z Centralnego Ośrodka Koordynującego szacujemy, że w Polsce co roku jest wykonywanych około 3 mln badań cytologicznych” – mówi prof. Andrzej Nowakowski, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy i Centralnego Ośrodka Koordynującego w Narodowym Instytucie Onkologii-Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie.

Dane Ministerstwa Zdrowia i wyniki badań sondażowych Kantar Millward Brown wskazują, że około 60 proc. kobiet chodzi regularnie do ginekologa (dane sprzed epidemii COVID-19). Zgłaszalność w dużym stopniu zależy od wieku: cytologię wykonuje regularnie około 70 proc. kobiet w wieku 20–50 lat; 55 proc. w grupie 60–70 lat; 25 proc. w wieku 70–79 lat i 12 proc. powyżej 80 roku życia.
„Im wyższy poziom wyksztalcenia, lepsza sytuacja materialna kobiety i większa miejscowość, tym większy odsetek wykonywanych badań” – podkreśla prof. Nowakowski.

Nadal ok. 30–40 proc. kobiet regularnie nie wykonuje badań. „Musimy zmienić system: lekarz rodzinny, pielęgniarka, położna nie mogą czekać na chorego, to system powinien wyszukiwać osoby, które nie badają się profilaktycznie. Oczywiście takie działania POZ powinny być doceniane i odpowiednio wycenione przez NFZ” – mówi prof. Mariusz Bidziński, krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii onkologicznej.

Co prawda spada zachorowalność na raka szyjki macicy, ale dużym problemem pozostaje fakt, iż wiele kobiet zostaje zdiagnozowanych w bardzo zaawansowanych stadiach. – „Nie powinniśmy zastanawiać się, dlaczego Polki nie chcą chodzić do ginekologa, dlaczego się nie badają, tylko: dlaczego system je zostawia, dlaczego się nimi nie interesuje?” – zaznacza prof. Radosław Mądry, kierujący Oddziałem Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.

Warto korzystać z doświadczeń innych krajów, z sukcesem wprowadzających badania profilaktyczne.

„W Wielkiej Brytanii cytologię wykonuje około 90 proc. kobiet. Udało się to dzięki zaangażowaniu lekarzy rodzinnych i położnych w profilaktykę. Kraje angażujące podstawową opiekę zdrowotną w profilaktykę odnoszą największe sukcesy. W Polsce nie tylko na wsiach, ale też w miastach widać „białe plamy” w wykonywaniu badań” – podkreśla Magdalena Władysiuk, wiceprezes firmy HTA Consulting, która opracowała raport Nowotwory kobiece – wyzwania społeczne, wyzwania terapeutyczne. Pokazuje on, jak wiele działań trzeba podjąć, by poprawić wyniki leczenia tych nowotworów.

Rak szyjki macicy: nowotwór, któremu można zapobiec
Istnieje udowodniony związek między infekcją HPV (wirusem brodawczaka ludzkiego) a zachorowaniami na raka szyjki macicy. „Niemal w 100 proc. rak szyjki macicy jest spowodowany zakażeniem HPV” – mówi prof. Nowakowski.

W Polsce co roku jest rozpoznawanych ok. 2600 przypadków nowotworów ginekologicznych spowodowanych HPV, a ok. 1500 kobiet z ich powodu umiera. Oprócz raka szyjki macicy, HPV może powodować też m.in. raka sromu, pochwy, odbytu, prącia, jamy ustnej.

Powszechne szczepienia przeciw HPV są wdrażane w kilkudziesięciu krajach, w tym niemal w całej Europie. Od listopada w Polsce jest refundowana z 50-procentową odpłatnością pierwsza szczepionka przeciw HPV, a w Narodowej Strategii Onkologicznej pojawił się zapis o powszechnych szczepieniach dziewcząt (miały rozpocząć się w 2021 r., prawdopodobnie zaczną się w 2022 roku).

„Nie ma wątpliwości, że szczepionki przeciw HPV są skuteczne, będą zmniejszały liczbę zaawansowanych stanów nowotworowych i przednowotworowych. Korzyści zdrowotne będą ogromne. Jest to bardzo bezpieczna szczepionka” – podkreśla prof. Jan Kotarski, past prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Dziś konieczne są jednak również szerokie kampanie edukacyjne, skierowane do całego społeczeństwa, a szczególnie do młodzieży i rodziców, podkreślające wartości szczepień. „Gdy rozpoczynaliśmy w Lublinie bezpłatne szczepienia samorządowe przeciw HPV, to mieliśmy wyszczepialność prawie 70 proc. w danym roczniku dziewcząt; obecnie jest to 42 proc. To skutek działania lobby antyszczepionkowego i robienia „wody z mózgu” rodzicom i ich dzieciom. A przecież mamy tylko dwie szczepionki o udowodnionym działaniu przeciwnowotworowym: to szczepionka przeciw HPV oraz przeciw HBV (wirusowi zapalenia wątroby typu B)” – mówi prof. Kotarski.

Wkrótce stany przedrakowe szyjki macicy będzie można rozpoznawać jeszcze dokładniej: w niektórych krajach badania cytologiczne są już zastępowane badaniami molekularnymi wykrywającymi zakażenia HPV.

„Czułość diagnostyki molekularnej przekracza 95 proc., podczas gdy w przypadku cytologii to około 60 proc. W Narodowym Instytucie Onkologii realizujemy projekt pilotażowy z udziałem ponad 30 tys. kobiet. Pierwsze wyniki wskazują, że badania molekularne są 2–3 razy bardzie czułe niż cytologia” – mówi prof. Nowakowski.

Narodowa Strategia Onkologiczna zakłada, że już w 2022 roku tego typu badania będą wprowadzane w Polsce. W niektórych krajach, np. w Holandii, Australii, można wykonać też tzw. badania skriningowe na odległość: za pomocą specjalnych zestawów kobieta może sama pobrać materiał z pochwy i szyjki macicy do badania (można to też zrobić w gabinecie POZ), nie jest konieczna wizyta u ginekologa.

Rak jajnika: szybciej diagnozować, lepiej leczyć
To najczęstszy zabójca kobiet spośród nowotworów ginekologicznych. Nie istnieje profilaktyka w przypadku tego nowotworu, nie ma też programów przesiewowych (nie wykazano korzyści z wykonywania przesiewowych badań przezpochwowych USG czy oznaczania markerów nowotworowych CA 125). Można jednak wcześniej ten nowotwór wykrywać.

„Ważne jest zebranie wywiadu, czy w rodzinie były przypadki zachorowań na raka jajnika. Druga rzecz to edukacja lekarzy, że pierwsze dolegliwości często dotyczą układu trawiennego. Jeśli kobieta w okresie menopauzy ma utrzymujące się tego typu dolegliwości, powinna iść do ginekologa” – mówi prof. Mariusz Bidziński.

Kobiety, w rodzinach których występował rak jajnika lub rak piersi, powinny wykonać badania w kierunku obecności mutacji genetycznych predysponujących do tych nowotworów. W przypadku dużego zagrożenia rakiem jajnika i zakończenia planów macierzyńskich, jest możliwe wykonanie profilaktycznej adneksektomii (profilaktyczne usunięcie jajników i jajowodów).

W przypadku zdiagnozowania raka jajnika kobieta powinna od razu trafić do ośrodka zajmującego się leczeniem tego nowotworu. „Podstawą jest operacja: jeśli chora z zaawansowanym rakiem będzie właściwie przygotowana do operacji i dobrze zoperowana, przełoży się to na lata jej życia. Nie jest dziś wyjątkiem, że kobieta
z zaawansowanym rakiem jajnika żyje 10–15 lat. Dlatego konieczne jest tworzenie kompleksowych ośrodków leczenia raka jajnika. Budujemy system, by kobiety trafiały do odpowiednich ośrodków” – przekonuje prof. Bidziński.

W specjalistycznym ośrodku kobieta ma szansę na właściwą diagnozę, leczenie systemowe i nowoczesną farmakoterapię. „Jest ogromny postęp w leczeniu dzięki inhibitorom PARP. Ważne, żeby wszystkie pacjentki miały możliwość ich stosowania, niezależnie od statusu mutacji w genach BRCA1, 2. Inhibitory PARP są co prawda bardziej skuteczne u kobiet, które mają mutacje w genach BRCA1, 2, jednak korzyści z leczenia odnoszą również kobiety, które takich mutacji nie mają. U niektórych te korzyści są bardzo duże” – dodaje prof. Kotarski.

Rak endometrium (trzonu macicy): uwaga na mutacje genetyczne
To najczęstszy, ale też najlepiej rokujący nowotwór ginekologiczny. „85 proc. pacjentek wróci do zdrowia, gdyż zwykle jest on rozpoznawany we wczesnym stadium. Pierwsze objawy to nietypowe krwawienia z pochwy u kobiet po menopauzie. Budzi to niepokój, dlatego zgłaszają się one do ginekologa – mówi prof. Bidziński.
Grupą podwyższonego ryzyka są kobiety z wysokim BMI, nadciśnieniem, cukrzycą, zespołem Lyncha; pacjentki, które długo stosowały hormonoterapię estrogenową, a także w przypadku występowania w rodzinie raka endometrium. – Te osoby powinny być częściej kontrolowane, zalecamy wizyty u ginekologa i zgłaszanie się w przypadku wystąpienia krwawienia” – zaznacza prof. Bidziński.

Zwykle ten nowotwór rozwija się wolniej niż inne, choć nie można go lekceważyć. W niektórych przypadkach przebieg może być bardzo szybki, mogą pojawiać się też nawroty, trudne w leczeniu.

„Są mutacje genetyczne, w przypadku których ten rak jest bardziej agresywny. Uczymy się je rozpoznawać, wiemy też, że będą grupy chorych, u których będziemy musieli eskalować leczenie. Pojawiają się dla tej grupy chorych nowe leki: to inhibitory PARP i nowe leki immunologiczne. Cieszymy się z nowych leków, jednak podstawa to wczesne rozpoznawanie nowotworów i profilaktyka, tam gdzie to jest możliwe” – podkreśla prof. Mądry.

Materiał prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia na podstawie II debaty z cyklu Quo Vadis Salus Feminae? Nowotwory Ginekologiczne – CZAS DZIAŁAĆ!, pod hasłem Jak zapobiegać? Grudzień 2021. Wszystkie wypowiedzi ekspertów pochodzą z tego wydarzenia.

Kapitał na Zdrowie