„Program opieki nad rodzinami wysokiego, dziedzicznie uwarunkowanego ryzyka zachorowania na nowotwory złośliwe” działa w Polsce od 25 lat i obejmuje opieką rodziny dziedzicznie obciążnone ryzykiem zachorowania na m.in. raka piersi, jajnika i jelita grubego. Do tej pory był on finansowany przez Ministerstwo Zdrowia – a od września 2022 roku przejmuje go Narodowy Fundusz Zdrowia. To wywołało zamieszanie i pojawiły się informacje, że został on zawieszony.
„To nieprawda. O zmianach w finansowaniu wiadomo było już w kwietniu kiedy ukazało się rozporządzenie. A 8 czerwca wysłaliśmy pismo do szpitali w sprawie aneksowania umów. I 30 podmiotów takie aneksy podpisało” – wyjaśnia Wojciech Andrusiewicz, rzecznik resortu zdrowia. – „Problem ma tylko jedna placówka – szpital kliniczny w Poznaniu, który właśnie został połączony z innym szpitalem”.
Jak podkreślał „Program działa i, co więcej, z początkiem września wzrośnie jego finansowanie”.
Według podawanych przez niego danych do tej pory MZ wydawał na niego 25-27 mln zł, a od września finansowanie wzrośnie do 54 mln zł. „Takie pieniądze są przewidziane tylko na pół roku. Zamierzamy sfinansować nowe sekwenkcjonowanie genetyczne, nowe badanie, które będzie jeszcze dokładniejsze” – podkreślił Andrusiewicz.
Program jest skierowany do osób u których w rodzinie wykryto mutacje w genie BRCA1 i/lub BRCA2.
Tylko w 2020 roku dzięki Programowi objęto opieką łącznie 22 670 pacjentów, zidentyfikowano 9 761 nowych rodzin obciążonych wysokim ryzykiem zachorowania na nowotwory piersi lub jajnika, a opieką objęto ponad 20 000 kobiet z rodzin najwyższego i wysokiego ryzyka zachorowania.