Sytuacja społeczno-gospodarcza nie napawa optymizmem. Polacy, przytłoczeni najpierw pandemią, później konfliktem zbrojnym w Ukrainie, a teraz galopującą inflacją, tną koszty. Szukamy oszczędności wszędzie, gdzie to możliwe, niestety także w obszarze własnego zdrowia. Wielu z nas postanawia zrezygnować z wizyt profilaktycznych w gabinecie stomatologicznym, a leczenie zębów odkłada niemalże w nieskończoność. Już przeprowadzone w 2021 przez Fundację dr Laskus badania wykazały, że ponad 1/3 Polaków korzysta z wizyt u stomatologa zdecydowanie rzadziej niż przed pandemią (badanie typu Omnibus, zostało zrealizowane od 6-12 maja 2021 roku na 1005 osobowej losowej próbie reprezentatywnej dla ogółu ludności Polski w wieku 15-70 i więcej lat. Badanie zostało zrealizowane przez Kantar Public).
Co więcej, okazało się, że 33 proc. Polaków zgłasza się do dentysty na kontrolę rzadziej niż raz do roku. Największy problem z profilaktyką jest wśród osób starszych (powyżej 70 lat) – w tej grupie aż 47 proc. badanych nie odwiedza dentysty w ogóle.
„Przyczyn tego zjawiska można wymienić kilka. W tamtym okresie na pewno był to strach przed zakażeniem koronawirusem, ale także trudność w umówieniu wizyty. Pamiętajmy, że kliniki stomatologiczne również były zamrożone. Niestabilna sytuacja na rynku pracy już wtedy wymuszała szukanie oszczędności, a teraz do listy argumentów trzeba dodać inflację. Na szczęście istnieją dobre rozwiązania, które pozwolą pacjentom zaoszczędzić pieniądze, a także zdecydowanie skrócić czas leczenia dzięki pracy zespołowej kilku specjalistów. W stomatologii taka praktyka sprawdza się doskonale, ponieważ dodatkowo pomaga wyleczyć z dentofobii” – przekonuje dr n. med. Agnieszka Laskus, specjalista periodontologii i stomatologii ogólnej oraz współzałożycielka Fundacji Dr Laskus, zajmującej się propagowaniem prozdrowotnych zachowań i edukacji w zakresie higieny jamy ustnej.